Nowa sól

Zamość chyba Pana polubił? Marek Bałata: Mogę powiedzieć, że po bardzo długiej przerwie jestem ponownie w Zamościu. Jako dżentelmen nie będę mówił po ile to już latach zawitałem tutaj. Mam nadzieję, że teraz nie zamęczę Was swoją obecnością. Jak Pan wspomina wcześniejsze kontakty z tym miastem? Zamość i okolice wspominam bardzo mile z racji moich prywatnych plenerów, które odbywałem tutaj z moim kolegą z Akademii Sztuk Pięknych, licznymi znajomościami - tutaj niedaleko ma rodzinę Mirek Sikorski.

Do tego należy dodać Festiwal Wokalistów Jazzowych i Warsztaty. Wszystkie te związki wokalno - jazzowo - pejzażowe towarzyszyły mi kiedyś i mam nadzieję, że towarzyszyć będą również w przyszłości. Jak Pan myśli czy Marek Grechuta wspominał to miejsce? Marek Grechuta to miejsce i okolice pozostawił w swoich piosenkach, czy poprzez muzykę, czy poprzez poezję. Zawsze do tych ilustracji wracał i tradycja w brzemieniu i w słowach była dla niego niezwykle istotna.

Dzisiaj jednak jest coś takiego, że oprócz wielu ciekawych informacji jest wiele śmieci, które trzeba wyeliminować, bo gdy to nowa sól to mnie czasami szlag trafia. Nawet nie chodzi o to, że przeczytam o sobie coś niemiłego, staram się nie odwiedzać forów internetowych. Jednak wolność wolnością, ale to nie może oznaczać wolnej amerykanki. K. P. : Trzeba mieć szacunek do tej wolności, do słowa pisanego. Dokładnie tak. Egoistka przyjemna majestatycznie krzyczy smaczne karteczki.

Ostatno dodane

Dodatki